Chłopiec spod lodu wraca do zdrowia

Sylwia Sałwacka
10.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 20:18
A A A Drukuj
Trzynastolatek, który 20 minut spędził pod lodem, prawdopodobnie wyjdzie z tragicznego wypadku bez szwanku. Właśnie zaczął rehabilitację.
Pokaz - wyciąganie topielca spod lodu, jezioro Rusałka
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Pokaz - wyciąganie topielca spod lodu, jezioro Rusałka
Chłopiec, pod którym dwa tygodnie temu załamał się lód na Strzeszynie Greckim, wciąż jest w poznańskim szpitalu pediatrycznym przy Krysiewicza. - Z dnia na dzień czuje się lepiej - mówi dr Grażyna Sierakowska-Urbańska.

Przez ostatnie dni trzynastolatek zmagał się z ciężkim zapaleniem płuc (dostała się do nich brudna, gęsta maź z dna jeziora). Dziś lekarze prześwietlą mu płuca. Jeśli nie będzie w nich zmian, w poniedziałek chłopiec trafi do ośrodka rehabilitacyjnego dla dzieci w Kiekrzu. Będzie mógł tam pójść do szkoły.

Lekarze są pełni podziwu: chłopiec normalnie chodzi, mówi, wszystko pamięta - prócz feralnego dnia (nie wiadomo, czy rzeczywiście nie pamięta wypadku, czy go wyparł). Opiekuje się nim psycholog.

Wcześniej lekarze obawiali się, że niedotlenienie może spowodować poważne zmiany w mózgu. Ale badanie tomografem komputerowym tego nie potwierdziło, choć lekarze nie wykluczają, że takie zmiany mogą się jeszcze pojawić.

Na razie badania wykazały jedynie niewielkie zmiany neurologiczne - tzw. wiotkie porażenie mięśni rąk. Z tego powodu chłopcu trudno utrzymać w dłoni przedmiot.

- To nic wielkiego. Dzięki rehabilitacji powróci mu sprawność w rękach. Pacjent codziennie ćwiczy z rehabilitantem. Pozwalamy mu też korzystać z laptopa, w ten sposób ćwiczy palce na klawiaturze - opowiadają lekarze.

Przed poważnym uszkodzeniem mózgu uchroniła chłopca hipotermia. Woda w zbiorniku miała 3 st. C, wskutek czego temperatura ciała dziecka spadła poniżej 35 st. C i spowolniła czynności życiowe.

Przypomnijmy: trzynastolatka spod lodu wyciągnęli strażacy i policjanci. Ale pierwsi na pomoc rzucili się pracownicy pobliskiej szkoły przy Hezjoda. - Wskoczyłem do wody, tak jak stałem: w koszuli i w krawacie - opowiadał nam poznaniak Roman Jagiełło, kierownik administracyjny.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów