Opinia seksuologa z Francji pogrąża profesora G.
27.10.2011
, aktualizacja: 27.10.2011 21:25
Prof. Lechosław G. przekroczył dopuszczalne granice terapii, a jego metody z etycznego punktu widzenia nie dają się obronić - twierdzi francuski seksuolog w opinii dla poznańskiej prokuratury, do której dotarła "Gazeta"
ZOBACZ TAKŻE
- Seks w wielkim metrze (13-04-12, 19:36)
- Prof. Lechosław G. podważa opinię biegłego z Francji (05-03-12, 10:05)
- Czy poznański seksuolog cierpi na zaburzenia seksualne? Zbadają biegli powołani przez prokuraturę (01-12-11, 14:27)
- Jest opinia o metodach terapii prof. G. (23-08-11, 09:00)
- Kilka pytań do seksuologa Lechosława G. (04-05-11, 10:00)
- Kobiety oskarżają seksuologa: 'Dotykał piersi' (29-03-10, 08:00)
- Seksualny koktajl profesora Gapika (01-07-11, 00:00)
Prof. Lechosław G. to jeden z twórców polskiej szkoły seksuologii. Przez lata wykładał na poznańskim UAM. Przed rokiem prokuratura zarzuciła mu podstępne molestowanie pacjentek, które przyjmował w prywatnym gabinecie na poznańskich Ratajach. Jego metody pół roku wcześniej zdemaskowali dziennikarze TVN.
W programie "Uwaga" pokazali nagranie z ukrytej kamery, na którym seksuolog hipnotyzuje pacjentkę, wkłada rękę pod jej bluzkę, pieści usta i piersi. "Nie ma teraz miejsca na żadne zahamowania. Jest przyjemnie" - mówi kobiecie, która przyszła do niego po poradę, bo miała problemy w małżeństwie.
Kilka pacjentek wspominało, że czuły się zniewolone hipnozą, a profesor upokarzająco je obmacywał. Ten przed kamerą tłumaczył, że stosował autorską metodę terapii. Nazywał ją "koktajlem prof. G".
Śledczy uznali, że relacje pokrzywdzonych kobiet wystarczają do postawienia mu zarzutów. Ale o opinię na temat jego metod poprosili też francuskiego seksuologa wykładającego na uniwersytetach w Lyonie i Paryżu. "Gazeta" dotarła do tej opinii.
Dr Patrick Blachere stwierdza, że dotykanie i masaż ciała są dopuszczalne w terapii, ale tylko wtedy, gdy nie powodują erotycznego pobudzenia pacjentek. A w przypadku poznańskiego seksuologa, jeśli wierzyć zeznaniom molestowanych kobiet, ta granica została przekroczona.
Przed wydaniem opinii Blachere dociekał, czy swoją kontrowersyjną metodę prof. G. przedstawiał w książkach lub naukowych periodykach oraz czy wiedzieli o niej inni seksuolodzy. Prof. Lechosław G. przyniósł do prokuratury tylko jeden artykuł. Tyle że opublikowany w sierpniu 2010 r., czyli pół roku po ujawnieniu jego metod przez TVN.
Blachere ocenia więc, że "koktajlu prof. G." nie można nazywać metodą naukową. Zauważa, że jej wprowadzenia nie poprzedziły badania kliniczne, które mogłyby zweryfikować skuteczność takiej terapii. Metody prof. G. nie zostały też zaakceptowane przez środowisko naukowe. Blachere pisze wprost, że z etycznego punktu widzenia nie dają się one obronić. I podkreśla jeszcze, że poznański profesor, uznany naukowiec i wykładowca, wiedział dobrze, że wprowadzenie każdej terapii muszą poprzedzić badania.
- Nie zalegalizował swoich metod, bo dobrze wiedział, że nikt ich nie zaakceptuje - mówi nam osoba znająca kulisy śledztwa.
Na filmie z ukrytej kamery widać, jak prof. G. dotyka intymne miejsca pacjentek. Po badaniu mówi: "To jeszcze nie ten etap, jeszcze nie było podniecenia, jeszcze pipka ci się mokra nie zrobiła". I zaleca dalsze wizyty, po czym przyznaje pacjentce studencką zniżkę za wizytę.
Prokuratura zapytała francuskiego seksuologa, dlaczego pacjentki nie reagowały na obmacywanie. Blachere odpowiada, że w tej sytuacji bierność jest naturalną reakcją ofiar agresji seksualnej. Wynika bowiem z zaufania, jakim otaczają one sprawcę. I porównuje nawet pacjentki prof. G. do ofiar molestowania w rodzinie.
Arkadiusz Dzikowski, szef prokuratury na Nowym Mieście, która prowadzi śledztwo, nie chciał rozmawiać o szczegółach opinii Francuza. - Mogę tylko powiedzieć, że jest dla nas korzystna. Potwierdza, że słusznie przedstawiliśmy podejrzanemu zarzuty, a jego metody wykraczały poza dopuszczalne granice terapii - komentuje Dzikowski.
Prof. Lechosław G. przeglądał w czwartek opinię francuskiego seksuologa w prokuraturze. Jednak jego adwokat Andrzej Koch nie chciał jej komentować: - Czekamy, aż zostanie nam doręczona, wtedy odniesiemy się do niej szczegółowo na piśmie. Nie wykluczamy też wniosku o przesłuchanie biegłego z Francji.
Prof. G. grozi osiem lat więzienia.
W programie "Uwaga" pokazali nagranie z ukrytej kamery, na którym seksuolog hipnotyzuje pacjentkę, wkłada rękę pod jej bluzkę, pieści usta i piersi. "Nie ma teraz miejsca na żadne zahamowania. Jest przyjemnie" - mówi kobiecie, która przyszła do niego po poradę, bo miała problemy w małżeństwie.
Kilka pacjentek wspominało, że czuły się zniewolone hipnozą, a profesor upokarzająco je obmacywał. Ten przed kamerą tłumaczył, że stosował autorską metodę terapii. Nazywał ją "koktajlem prof. G".
Śledczy uznali, że relacje pokrzywdzonych kobiet wystarczają do postawienia mu zarzutów. Ale o opinię na temat jego metod poprosili też francuskiego seksuologa wykładającego na uniwersytetach w Lyonie i Paryżu. "Gazeta" dotarła do tej opinii.
Dr Patrick Blachere stwierdza, że dotykanie i masaż ciała są dopuszczalne w terapii, ale tylko wtedy, gdy nie powodują erotycznego pobudzenia pacjentek. A w przypadku poznańskiego seksuologa, jeśli wierzyć zeznaniom molestowanych kobiet, ta granica została przekroczona.
Przed wydaniem opinii Blachere dociekał, czy swoją kontrowersyjną metodę prof. G. przedstawiał w książkach lub naukowych periodykach oraz czy wiedzieli o niej inni seksuolodzy. Prof. Lechosław G. przyniósł do prokuratury tylko jeden artykuł. Tyle że opublikowany w sierpniu 2010 r., czyli pół roku po ujawnieniu jego metod przez TVN.
Blachere ocenia więc, że "koktajlu prof. G." nie można nazywać metodą naukową. Zauważa, że jej wprowadzenia nie poprzedziły badania kliniczne, które mogłyby zweryfikować skuteczność takiej terapii. Metody prof. G. nie zostały też zaakceptowane przez środowisko naukowe. Blachere pisze wprost, że z etycznego punktu widzenia nie dają się one obronić. I podkreśla jeszcze, że poznański profesor, uznany naukowiec i wykładowca, wiedział dobrze, że wprowadzenie każdej terapii muszą poprzedzić badania.
- Nie zalegalizował swoich metod, bo dobrze wiedział, że nikt ich nie zaakceptuje - mówi nam osoba znająca kulisy śledztwa.
Na filmie z ukrytej kamery widać, jak prof. G. dotyka intymne miejsca pacjentek. Po badaniu mówi: "To jeszcze nie ten etap, jeszcze nie było podniecenia, jeszcze pipka ci się mokra nie zrobiła". I zaleca dalsze wizyty, po czym przyznaje pacjentce studencką zniżkę za wizytę.
Prokuratura zapytała francuskiego seksuologa, dlaczego pacjentki nie reagowały na obmacywanie. Blachere odpowiada, że w tej sytuacji bierność jest naturalną reakcją ofiar agresji seksualnej. Wynika bowiem z zaufania, jakim otaczają one sprawcę. I porównuje nawet pacjentki prof. G. do ofiar molestowania w rodzinie.
Arkadiusz Dzikowski, szef prokuratury na Nowym Mieście, która prowadzi śledztwo, nie chciał rozmawiać o szczegółach opinii Francuza. - Mogę tylko powiedzieć, że jest dla nas korzystna. Potwierdza, że słusznie przedstawiliśmy podejrzanemu zarzuty, a jego metody wykraczały poza dopuszczalne granice terapii - komentuje Dzikowski.
Prof. Lechosław G. przeglądał w czwartek opinię francuskiego seksuologa w prokuraturze. Jednak jego adwokat Andrzej Koch nie chciał jej komentować: - Czekamy, aż zostanie nam doręczona, wtedy odniesiemy się do niej szczegółowo na piśmie. Nie wykluczamy też wniosku o przesłuchanie biegłego z Francji.
Prof. G. grozi osiem lat więzienia.
- 27 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
47 głosów
-
Opinia seksuologa z Francji pogrąża profesora G.
rockville
27.10.11, 22:32
Przesladowanie lekarza, ktory cierpi na pomrocznosc jasna powinno zostac natychmiast zakonczone ! Jezeli pozwolimy na napady na nasze elity i inteligencje , to z Polski zrobi sie Tunezja.»
-
Opinia seksuologa z Francji pogrąża profesora G.
daretz
28.10.11, 00:09
Nareszczcie skończy się pan seksuolog co twierdził, że istnieje "zespół niespokojnej macicy". Trafi do czubków i tam na oxazepamie do końca swoich dni ze spokojem zapadnie się w nicość.A »
-
Re: Opinia seksuologa z Francji pogrąża profesora
robert6_666666
28.10.11, 15:06
Chciales byc ironiczny ale w przypadku czlowieczka z dwucyfrowym IQ to nie bardzo wychodzi. Ironia wymaga umiejetnosci wladania szpada a ty machasz cepem. »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Plan B gotowy. Jeśli remonty nie skończą ...
- Trasa na Franowo na ostatniej prostej. ...
- Fanatyk gry Diablo III chciał zabijać ludzi
- Tramwaje nie jeździły, bo policjanci nie ...
- Na FB nawołują do bojkotu pubów. Bo ...
- Usunął balkony bez pozwolenia. Ale mają wrócić
- Jeśli macie dość remontów, nie czytajcie ...




