To było właśnie tutaj - reportaż o Szczypiornie i szczypiorniaku
08.02.2007
, aktualizacja: 08.02.2007 14:19
"Przeciw nudom, demoralizacji i rozprzężeniu, które do trzymanego w niewoli wojska może się zakraść, wyrosła nowa skuteczna tama" - o Szczypiornie, szczypiorniaku, legionistach i internecie opowiada Violetta Szostak.
"14 lipca 1917. Jedziemy w stronę Kalisza. Przyjechaliśmy tam w południe i zaraz pomaszerowaliśmy do Szczypiorna... Przyprowadzono nas za druty do obozu jeńców... Następnie Niemcy odprowadzili nas do baraków. Odbyła się rewizja... Dali nam zupy z jakiegoś zielska, której dużo legunów nie jadło zupełnie".
- To było właśnie tutaj, gdzie dzisiaj jest kościół, domy, salon Citroena, no i to puste pole.
Trudno pewnie będzie zrobić zdjęcie, bo co tu pokazać? Śladów po obozie nie ma. Są tablice pamiątkowe, jedna tutaj, na kościele: "... W LXX rocznicę odzyskania niepodległości na miejscu internowania legionistów..." - pokazują 18-letni Tomek Chajduk i Konrad Bąkowski z Kalisza-Szczypiorna.
Oprowadzają mnie po swojej dzielnicy. Trafiłam do nich przez stronę internetową Szczypiorna, którą założyli.
Na stronie dużo o historii okolicy: artykuły, stare fotografie i zdjęcia, które zrobili sami, szukając śladów dawnego obozu. - To zainteresowanie historią zaczęło się w podstawówce. Mieliśmy nauczycielkę, która sporo opowiadała o tym, co tutaj się działo. Wciągnęło mnie - mówi Tomek. Podstawówka Konrada i Tomka nosi imię Legionów Józefa Piłsudskiego. - Tutaj się dużo działo, nawet teraz jak kopie się ogródek, to można wykopać łuski - dodaje Konrad.
Ze strony głównej: szczypiorno.prv.pl: „Szczypiorno. Dawniej wieś przy drodze wylotowej na Ostrów Wlkp., w roku 1976 włączona w granice miasta. Od roku 1815 punkt graniczny i komora celna po rosyjskiej stronie granicy z Prusami. W roku 1917 Prusacy urządzili tu obóz dla 4 tys. legionistów polskich, którzy odmówili przysięgi na wierność cesarzowi niemieckiemu. Jeńcy grali wtedy w piłkę ręczną, która to gra rozpowszechniła się w Polsce po wojnie pod nazwą »szczypiorniaka «”.
- Sprawdzę, ile było dzisiaj wejść na naszą stronę. Wczoraj mieliśmy aż 76! A zwykle jest nie więcej niż 10 gości dziennie. Ale w miarę jak piłkarze ręczni zbliżali się do półfinałów, to ta liczba codziennie rosła. O! A dzisiaj jest już 54, do wieczora powinno być ze dwa razy więcej - Tomek i Konrad pokazują, ilu internautów zaciekawiło się w ostatnich dniach ich stroną i Szczypiornem. Kiedy rozmawialiśmy było jeszcze przed półfinałem, w którym Polacy pokonali Duńczyków.
To z was nikt nie chce przysięgać?!
Wiara wrzasnęła: nikt!
"7 lipca 1917. Koszary Legjonów Polskich w Warszawie...
Wiara jakoś na tę przysięgę nie bardzo się zapatruje... Na zapytanie "to z was nikt nie chce przysięgać?", wiara wrzasnęła: "nikt!"...".
Zapiski pochodzą z dziennika Stefana Kozłowskiego, jednego z legionistów internowanych przez Niemców w Szczypiornie za odmowę złożenia przysięgi: "...że w wojnie obecnej dotrzymam wiernie braterstwa broni wojskom Niemiec i Austro-Węgier oraz Państw z nimi sprzymierzonych...".
Przysięga wiązała się z przekazaniem w czerwcu 1917 r. Legionów Polskich przez Austro-Węgry pod komendę Niemców. Legiony miały zasilić Polnische Wermacht. - To był cios dla politycznych i militarnych dążeń Józefa Piłsudskiego, który planował rozbudować wojsko polskie w oparciu o Polską Organizację Wojskową i doprowadzić do uniezależnienia się od Niemców - przypomina historię "kryzysu przysięgowego" Jerzy Aleksander Splitt, dyrektor Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej.
Piłsudski miał więc swoim legionistom polecić: "Wy do tej armii nie pójdziecie". Złożenia przysięgi odmówiła prawie cała I i III Brygada. Nieposłusznych internowano. W Szczypiornie osadzono podoficerów i szeregowców, a oficerów zamknięto w obozie w Beniaminowie (ale kilkunastu ukryło szarże i razem ze swoimi żołnierzami także dostało się do Szczypiorna). Pierwszy transport legionistów dotarł do Szczypiorna 14 lipca. Sam Piłsudski został uwięziony w Magdeburgu.
Inny legionista, 18-letni Ludwik Dudziński, w dzienniku zanotował:
"Szczypiorno, 17 lipca 1917. Godzina szósta wieczorem. Znaleźliśmy się jak gdyby w potrzasku. Wszędzie druty i posterunki. W głowie uporczywie nurtuje myśl, dlaczego w obozie jeńców mamy się zmagać z wrogiem o słuszność naszej sprawy?".
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
To było właśnie tutaj - reportaż o Szczypiornie...
jarumin
17.10.07, 15:10
Szanowna Pani Violetto. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem Pani tekst oSzczypiornie. Byłem tam onegdaj, na terenie miejscowych koszar WP zrobiłemfotki tablicy pamiątkowej i pomnika. »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć