Komu wierzy Lech Poznań

Marcin Kącki, Piotr Żytnicki
28.03.2011 , aktualizacja: 28.03.2011 11:13
A A A Drukuj
31 października 2010 r. Zamieszki podczas meczu Lecha Poznań z Wisłą Kraków. Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta 31 października 2010 r. Zamieszki podczas meczu Lecha Poznań z Wisłą Kraków.
Bojówkarze zamieszani w handel narkotykami i napad z bronią odpowiadają w Lechu Poznań za organizowanie meczów w polskiej lidze

Źródło: Monitoring stadionu
"Litar" atakuje rodzinę z dziećmi na meczu reprezentacji Polski w Poznaniu (zdjęcie z monitoringu)

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Miesiąc temu ujawniliśmy, że Krzysztof Markowicz, szef stowarzyszenia kibiców Wiara Lecha, ma wyrok za udział w bójce we Wrocławiu. Ma też posadę w klubie mistrza Polski, a wraz z grupą przybocznych bojówkarzy zaprowadza porządek na II trybunie poznańskiego stadionu, gdzie na każdym meczu stoi ponad 5 tys. fanatycznych kibiców. UEFA, w raporcie sprzed kilku tygodniu, wytknęła Lechowi, że kibiców na II trybunie nikt nie kontroluje.

Teraz okazuje się, że bojówkarze podejrzani o udział w gangach są oficjalnymi organizatorami meczów Lecha.

"Kupa" i "Gadoma"

Poznańska prokuratura wszczęła w październiku śledztwo w sprawie zamieszek na stadionie Lecha, który podejmował Wisłę Kraków. Kibole Wisły zdemolowali zajmowany przez siebie sektor, a kibole Lecha ruszyli na nich. Śledczy wezwali na przesłuchanie działaczy poznańskiego klubu, pytając, dlaczego kibole Lecha chcący dopaść wiślaków z łatwością minęli ochroniarzy.



Henryk Szlachetka, dyrektor klubu ds. bezpieczeństwa, zeznał, że Lech zrobił wszystko, aby zapewnić porządek na trybunach, ale sytuacja była dynamiczna. I dołączył do akt sprawy listę ponad 80 osób - organizatorów meczu z ramienia Lecha.

Prokuratorzy znaleźli na liście dwa znajome nazwiska - Marcina K., zwanego w półświatku "Kupą" lub "Grubym Marcinem", i Piotra G. znanego jako "Gadoma".

Kim są ci klubowi organizatorzy meczu?

Pistolet przy głowie

"Gadoma" to były bojówkarz Lecha, który uczestniczył w ustawkach już w latach 90. i sprzedawał pałki, ochraniacze i rękawice miłośnikom sportów walki. Gdy przed rokiem Centralne Biuro Śledcze zatrzymało kilkunastu kiboli Lecha za ustawki, "Gadomie" postawiono zarzut sprzedaży około 10 tys. tabletek ekstazy. Sprawa ma w tym roku iść do sądu.

"Kupa" alias "Gruby Marcin" ma bogatszą kartotekę policyjną. Siedzi na ławie oskarżonych z poznańskim gangiem "Drewniaka", który specjalizował się w handlu narkotykami i rozbojach. Według aktu oskarżenia "Kupa" napadł siedem lat temu na ciężarówkę z ładunkiem papierosów. Relacja "Sarny", skruszonego bandyty: "Gruby Marcin" podczas napadu miał w ręku pistolet i wydawał polecenia kompanom. Krzyczeli do kierowców, że ich zabiją, a "Gruby Marcin" przykładał im pistolet do głowy.

"Kupa" ma też proces za napad na autokary z gorzowskimi kibicami. Trzy lata temu kibole Lecha zatrzymali gorzowian na autostradzie. Uzbrojeni w kije bejsbolowe i kastety niszczyli autokary, kopiąc w karoserię i wybijając szyby.

Wewnętrzna sprawa klubu

Dlaczego podejrzany o narkotyki "Gadoma" i oskarżony o napad "Kupa" należą do organizatorów meczu? Joanna Dzios, rzeczniczka Lecha: - To wewnętrzna sprawa klubu.

Ustaliliśmy, że obaj znaleźli się na liście organizatorów z namaszczenia samego Henryka Szlachetki: - Nie zostali przecież skazani - mówi nam szef bezpieczeństwa klubu.

I nie ma problemu, że jeden siedzi na ławie oskarżonych wspólnie z gangiem, który handlował narkotykami? - pytamy.

- Zastanowimy się nad tym - ucina Szlachetka.

Obecność "Kupy" i "Gadomy" na liście organizatorów daje im przywilej posiadania identyfikatora z literką "O". Pozwala im to wchodzić na stadion bez kontroli i poruszać się po nim bez ograniczeń. Co należy do ich obowiązków? Rzeczniczka Dzios: - To wewnętrzna sprawa klubu.

W trakcie zadymy na meczu Lecha z Wisłą widać - na umieszczonych w internecie nagraniach z telefonów komórkowych - jak do kibiców Lecha podbiega „Rolnik”. To również członek gangu „Drewniaka”, oskarżony o handel narkotykami i mający na koncie wyrok za wymuszenie rozbójnicze. „Rolnik” zaprowadzał na tamtym meczu porządek na trybunie wespół z... Henrykiem Szlachetką, który wyjaśnił nam, że „ » Rolnik «ma posłuch wśród kibiców”.

Na zdjęciach z tej samej zadymy widać, jak kilka rzędów nad "Rolnikiem" stoi "Gadoma" z identyfikatorem na szyi: - Sprawa z narkotykami to pomówienie świadka koronnego. A Marcin ["Kupa"] ma zaświadczenie, że jest niekarany - mówi nam "Gadoma".

"Gadoma" i "Kupa" również podczas ostatnich meczów Lecha byli wśród organizatorów. Adrian Skubis, rzecznik spółki Ekstraklasa: - Nie znamy listy organizatorów ze strony Lecha. To sprawa klubu, kogo zatrudnia.

"Litar" nadal wyrzuca kibiców

Klub nie chce ujawnić, co "Kupa" i "Gadoma" robią w roli organizatorów, ale wiemy nieoficjalnie, że drugi z nich sprzedaje na stadionie kiełbaski.

To dziwne o tyle, że - jak ujawniliśmy miesiąc temu - wyłączność na taki handel otrzymał od Lecha szef Wiary Lecha Krzysztof Markowicz "Litar". Robi on również catering dla VIP-ów przychodzących na mecze i jest kontrahentem poznańskiego urzędu miasta.

Czyżby Markowicz podzielił się biznesem? Sam nie chce rozmawiać z "Gazetą". Klub nie chce odpowiedzieć na to pytanie.

Lech do dzisiaj nie zajął także żadnego stanowiska w sprawie nagrania z monitoringu, które "Gazeta" ujawniła w styczniu. Markowicz, członek powołanego przez PZPN zespołu ds. kontaktów z kibicami piłkarskimi, opluł rodzinę, która przyszła na stadion z dziećmi w barwach narodowych i z umalowanymi twarzami, aby obejrzeć mecz Polski z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Do wyjaśnienia sprawy wziął się PZPN, organizator meczu. Obejrzał nagranie i nałożył na Markowicza 1 tys. zł kary.

Markowicz podobnie zachował się kilka tygodni temu podczas wyjazdowego meczu Lecha w Bradze w Portugalii. Wyrzucił z trybuny, na której stali kibole Lecha, dwie kobiety, które miały na twarzach napisy: "Lech Poznań". Kibice, którzy byli tego świadkami, mówią "Gazecie": - "Litar" zaczął wrzeszczeć, wyp... stąd, to nie cyrk. I kobiety przeszły na trybunę Bragi.

Według kibiców świadkiem incydentu był dyrektor Lecha ds. bezpieczeństwa. Nie reagował.

- Nie komentuję - mówi "Gazecie" Henryk Szlachetka.

Przeczytaj też: ''W całej Europie słychać o zadymach polskich kiboli'' Co na to prezes Lato?

Podziel się

  • 113 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    138 głosów

  • Komu wierzy Lech Poznań s.dymny 28.03.11, 16:25

    @pitersen71Sądząc po nicku jesteśmy drogi pitersenie71 rówieśnikami. Nasze dzieciaki też pewnie rodziły się w zbliżonym okresie. Jasiu - mój syn, chadza ze mną na Kolejorza od blisko 10 lat.»

  • Komu wierzy Lech Poznań sar11 28.03.11, 18:34

    Policja odnotowuje sukces bo uniemożliwiła ustawkę. Po co? Umożliwić bandziorom bijatykę.Mało,podpuścić jednych na drugich.Może sami się wybiją.»

  • Komu wierzy Lech Poznań onefoks 28.03.11, 19:04

    kiedyś to był klub kolejarski a teraz odszedł od żródła i się wykoleił.»