Komu wierzy Lech Poznań
28.03.2011
, aktualizacja: 28.03.2011 11:13
Bojówkarze zamieszani w handel narkotykami i napad z bronią odpowiadają w Lechu Poznań za organizowanie meczów w polskiej lidze
ZOBACZ TAKŻE
- Mają catering, chcą więcej (19-09-11, 08:20)
- Litar się przyznał. Pół roku więzienia w zawieszeniu (26-05-11, 09:00)
- Kwiatkowski: Sądy na stadionach, wyroki przez internet (29-03-11, 08:57)
- Był kibolem, nie jest urzędnikiem (29-03-11, 01:00)
- Euro 2012. Kolejna wymiana murawy na poznańskim stadionie (21-03-11, 17:04)
- 15 056! Nowy rekord Lecha Poznań (21-03-11, 15:57)
- Krzyczeli na nas: śmieci (29-01-11, 09:00)
- Pierwszy kibol RP (28-01-11, 01:00)
- Prywatny stadion - jak Poznań ceni nadkibola (28-02-11, 01:00)
- Poznańscy kibole prą do władzy (25-03-11, 07:00)
- Jak kibole stają się gangsterami (08-03-11, 17:00)
RAPORTY
Miesiąc temu ujawniliśmy, że Krzysztof Markowicz, szef stowarzyszenia kibiców Wiara Lecha, ma wyrok za udział w bójce we Wrocławiu. Ma też posadę w klubie mistrza Polski, a wraz z grupą przybocznych bojówkarzy zaprowadza porządek na II trybunie poznańskiego stadionu, gdzie na każdym meczu stoi ponad 5 tys. fanatycznych kibiców. UEFA, w raporcie sprzed kilku tygodniu, wytknęła Lechowi, że kibiców na II trybunie nikt nie kontroluje.
Teraz okazuje się, że bojówkarze podejrzani o udział w gangach są oficjalnymi organizatorami meczów Lecha.
"Kupa" i "Gadoma"
Poznańska prokuratura wszczęła w październiku śledztwo w sprawie zamieszek na stadionie Lecha, który podejmował Wisłę Kraków. Kibole Wisły zdemolowali zajmowany przez siebie sektor, a kibole Lecha ruszyli na nich. Śledczy wezwali na przesłuchanie działaczy poznańskiego klubu, pytając, dlaczego kibole Lecha chcący dopaść wiślaków z łatwością minęli ochroniarzy.
Henryk Szlachetka, dyrektor klubu ds. bezpieczeństwa, zeznał, że Lech zrobił wszystko, aby zapewnić porządek na trybunach, ale sytuacja była dynamiczna. I dołączył do akt sprawy listę ponad 80 osób - organizatorów meczu z ramienia Lecha.
Prokuratorzy znaleźli na liście dwa znajome nazwiska - Marcina K., zwanego w półświatku "Kupą" lub "Grubym Marcinem", i Piotra G. znanego jako "Gadoma".
Kim są ci klubowi organizatorzy meczu?
Pistolet przy głowie
"Gadoma" to były bojówkarz Lecha, który uczestniczył w ustawkach już w latach 90. i sprzedawał pałki, ochraniacze i rękawice miłośnikom sportów walki. Gdy przed rokiem Centralne Biuro Śledcze zatrzymało kilkunastu kiboli Lecha za ustawki, "Gadomie" postawiono zarzut sprzedaży około 10 tys. tabletek ekstazy. Sprawa ma w tym roku iść do sądu.
"Kupa" alias "Gruby Marcin" ma bogatszą kartotekę policyjną. Siedzi na ławie oskarżonych z poznańskim gangiem "Drewniaka", który specjalizował się w handlu narkotykami i rozbojach. Według aktu oskarżenia "Kupa" napadł siedem lat temu na ciężarówkę z ładunkiem papierosów. Relacja "Sarny", skruszonego bandyty: "Gruby Marcin" podczas napadu miał w ręku pistolet i wydawał polecenia kompanom. Krzyczeli do kierowców, że ich zabiją, a "Gruby Marcin" przykładał im pistolet do głowy.
"Kupa" ma też proces za napad na autokary z gorzowskimi kibicami. Trzy lata temu kibole Lecha zatrzymali gorzowian na autostradzie. Uzbrojeni w kije bejsbolowe i kastety niszczyli autokary, kopiąc w karoserię i wybijając szyby.
Wewnętrzna sprawa klubu
Dlaczego podejrzany o narkotyki "Gadoma" i oskarżony o napad "Kupa" należą do organizatorów meczu? Joanna Dzios, rzeczniczka Lecha: - To wewnętrzna sprawa klubu.
Ustaliliśmy, że obaj znaleźli się na liście organizatorów z namaszczenia samego Henryka Szlachetki: - Nie zostali przecież skazani - mówi nam szef bezpieczeństwa klubu.
I nie ma problemu, że jeden siedzi na ławie oskarżonych wspólnie z gangiem, który handlował narkotykami? - pytamy.
- Zastanowimy się nad tym - ucina Szlachetka.
Obecność "Kupy" i "Gadomy" na liście organizatorów daje im przywilej posiadania identyfikatora z literką "O". Pozwala im to wchodzić na stadion bez kontroli i poruszać się po nim bez ograniczeń. Co należy do ich obowiązków? Rzeczniczka Dzios: - To wewnętrzna sprawa klubu.
W trakcie zadymy na meczu Lecha z Wisłą widać - na umieszczonych w internecie nagraniach z telefonów komórkowych - jak do kibiców Lecha podbiega „Rolnik”. To również członek gangu „Drewniaka”, oskarżony o handel narkotykami i mający na koncie wyrok za wymuszenie rozbójnicze. „Rolnik” zaprowadzał na tamtym meczu porządek na trybunie wespół z... Henrykiem Szlachetką, który wyjaśnił nam, że „ » Rolnik «ma posłuch wśród kibiców”.
Na zdjęciach z tej samej zadymy widać, jak kilka rzędów nad "Rolnikiem" stoi "Gadoma" z identyfikatorem na szyi: - Sprawa z narkotykami to pomówienie świadka koronnego. A Marcin ["Kupa"] ma zaświadczenie, że jest niekarany - mówi nam "Gadoma".
"Gadoma" i "Kupa" również podczas ostatnich meczów Lecha byli wśród organizatorów. Adrian Skubis, rzecznik spółki Ekstraklasa: - Nie znamy listy organizatorów ze strony Lecha. To sprawa klubu, kogo zatrudnia.
"Litar" nadal wyrzuca kibiców
Klub nie chce ujawnić, co "Kupa" i "Gadoma" robią w roli organizatorów, ale wiemy nieoficjalnie, że drugi z nich sprzedaje na stadionie kiełbaski.
To dziwne o tyle, że - jak ujawniliśmy miesiąc temu - wyłączność na taki handel otrzymał od Lecha szef Wiary Lecha Krzysztof Markowicz "Litar". Robi on również catering dla VIP-ów przychodzących na mecze i jest kontrahentem poznańskiego urzędu miasta.
Czyżby Markowicz podzielił się biznesem? Sam nie chce rozmawiać z "Gazetą". Klub nie chce odpowiedzieć na to pytanie.
Lech do dzisiaj nie zajął także żadnego stanowiska w sprawie nagrania z monitoringu, które "Gazeta" ujawniła w styczniu. Markowicz, członek powołanego przez PZPN zespołu ds. kontaktów z kibicami piłkarskimi, opluł rodzinę, która przyszła na stadion z dziećmi w barwach narodowych i z umalowanymi twarzami, aby obejrzeć mecz Polski z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Do wyjaśnienia sprawy wziął się PZPN, organizator meczu. Obejrzał nagranie i nałożył na Markowicza 1 tys. zł kary.
Markowicz podobnie zachował się kilka tygodni temu podczas wyjazdowego meczu Lecha w Bradze w Portugalii. Wyrzucił z trybuny, na której stali kibole Lecha, dwie kobiety, które miały na twarzach napisy: "Lech Poznań". Kibice, którzy byli tego świadkami, mówią "Gazecie": - "Litar" zaczął wrzeszczeć, wyp... stąd, to nie cyrk. I kobiety przeszły na trybunę Bragi.
Według kibiców świadkiem incydentu był dyrektor Lecha ds. bezpieczeństwa. Nie reagował.
- Nie komentuję - mówi "Gazecie" Henryk Szlachetka.
Teraz okazuje się, że bojówkarze podejrzani o udział w gangach są oficjalnymi organizatorami meczów Lecha.
"Kupa" i "Gadoma"
Poznańska prokuratura wszczęła w październiku śledztwo w sprawie zamieszek na stadionie Lecha, który podejmował Wisłę Kraków. Kibole Wisły zdemolowali zajmowany przez siebie sektor, a kibole Lecha ruszyli na nich. Śledczy wezwali na przesłuchanie działaczy poznańskiego klubu, pytając, dlaczego kibole Lecha chcący dopaść wiślaków z łatwością minęli ochroniarzy.
Prokuratorzy znaleźli na liście dwa znajome nazwiska - Marcina K., zwanego w półświatku "Kupą" lub "Grubym Marcinem", i Piotra G. znanego jako "Gadoma".
Kim są ci klubowi organizatorzy meczu?
Pistolet przy głowie
"Gadoma" to były bojówkarz Lecha, który uczestniczył w ustawkach już w latach 90. i sprzedawał pałki, ochraniacze i rękawice miłośnikom sportów walki. Gdy przed rokiem Centralne Biuro Śledcze zatrzymało kilkunastu kiboli Lecha za ustawki, "Gadomie" postawiono zarzut sprzedaży około 10 tys. tabletek ekstazy. Sprawa ma w tym roku iść do sądu.
"Kupa" alias "Gruby Marcin" ma bogatszą kartotekę policyjną. Siedzi na ławie oskarżonych z poznańskim gangiem "Drewniaka", który specjalizował się w handlu narkotykami i rozbojach. Według aktu oskarżenia "Kupa" napadł siedem lat temu na ciężarówkę z ładunkiem papierosów. Relacja "Sarny", skruszonego bandyty: "Gruby Marcin" podczas napadu miał w ręku pistolet i wydawał polecenia kompanom. Krzyczeli do kierowców, że ich zabiją, a "Gruby Marcin" przykładał im pistolet do głowy.
"Kupa" ma też proces za napad na autokary z gorzowskimi kibicami. Trzy lata temu kibole Lecha zatrzymali gorzowian na autostradzie. Uzbrojeni w kije bejsbolowe i kastety niszczyli autokary, kopiąc w karoserię i wybijając szyby.
Wewnętrzna sprawa klubu
Dlaczego podejrzany o narkotyki "Gadoma" i oskarżony o napad "Kupa" należą do organizatorów meczu? Joanna Dzios, rzeczniczka Lecha: - To wewnętrzna sprawa klubu.
Ustaliliśmy, że obaj znaleźli się na liście organizatorów z namaszczenia samego Henryka Szlachetki: - Nie zostali przecież skazani - mówi nam szef bezpieczeństwa klubu.
I nie ma problemu, że jeden siedzi na ławie oskarżonych wspólnie z gangiem, który handlował narkotykami? - pytamy.
- Zastanowimy się nad tym - ucina Szlachetka.
Obecność "Kupy" i "Gadomy" na liście organizatorów daje im przywilej posiadania identyfikatora z literką "O". Pozwala im to wchodzić na stadion bez kontroli i poruszać się po nim bez ograniczeń. Co należy do ich obowiązków? Rzeczniczka Dzios: - To wewnętrzna sprawa klubu.
W trakcie zadymy na meczu Lecha z Wisłą widać - na umieszczonych w internecie nagraniach z telefonów komórkowych - jak do kibiców Lecha podbiega „Rolnik”. To również członek gangu „Drewniaka”, oskarżony o handel narkotykami i mający na koncie wyrok za wymuszenie rozbójnicze. „Rolnik” zaprowadzał na tamtym meczu porządek na trybunie wespół z... Henrykiem Szlachetką, który wyjaśnił nam, że „ » Rolnik «ma posłuch wśród kibiców”.
Na zdjęciach z tej samej zadymy widać, jak kilka rzędów nad "Rolnikiem" stoi "Gadoma" z identyfikatorem na szyi: - Sprawa z narkotykami to pomówienie świadka koronnego. A Marcin ["Kupa"] ma zaświadczenie, że jest niekarany - mówi nam "Gadoma".
"Gadoma" i "Kupa" również podczas ostatnich meczów Lecha byli wśród organizatorów. Adrian Skubis, rzecznik spółki Ekstraklasa: - Nie znamy listy organizatorów ze strony Lecha. To sprawa klubu, kogo zatrudnia.
"Litar" nadal wyrzuca kibiców
Klub nie chce ujawnić, co "Kupa" i "Gadoma" robią w roli organizatorów, ale wiemy nieoficjalnie, że drugi z nich sprzedaje na stadionie kiełbaski.
To dziwne o tyle, że - jak ujawniliśmy miesiąc temu - wyłączność na taki handel otrzymał od Lecha szef Wiary Lecha Krzysztof Markowicz "Litar". Robi on również catering dla VIP-ów przychodzących na mecze i jest kontrahentem poznańskiego urzędu miasta.
Czyżby Markowicz podzielił się biznesem? Sam nie chce rozmawiać z "Gazetą". Klub nie chce odpowiedzieć na to pytanie.
Lech do dzisiaj nie zajął także żadnego stanowiska w sprawie nagrania z monitoringu, które "Gazeta" ujawniła w styczniu. Markowicz, członek powołanego przez PZPN zespołu ds. kontaktów z kibicami piłkarskimi, opluł rodzinę, która przyszła na stadion z dziećmi w barwach narodowych i z umalowanymi twarzami, aby obejrzeć mecz Polski z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Do wyjaśnienia sprawy wziął się PZPN, organizator meczu. Obejrzał nagranie i nałożył na Markowicza 1 tys. zł kary.
Markowicz podobnie zachował się kilka tygodni temu podczas wyjazdowego meczu Lecha w Bradze w Portugalii. Wyrzucił z trybuny, na której stali kibole Lecha, dwie kobiety, które miały na twarzach napisy: "Lech Poznań". Kibice, którzy byli tego świadkami, mówią "Gazecie": - "Litar" zaczął wrzeszczeć, wyp... stąd, to nie cyrk. I kobiety przeszły na trybunę Bragi.
Według kibiców świadkiem incydentu był dyrektor Lecha ds. bezpieczeństwa. Nie reagował.
- Nie komentuję - mówi "Gazecie" Henryk Szlachetka.
- 113 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
138 głosów
-
Komu wierzy Lech Poznań
s.dymny
28.03.11, 16:25
@pitersen71Sądząc po nicku jesteśmy drogi pitersenie71 rówieśnikami. Nasze dzieciaki też pewnie rodziły się w zbliżonym okresie. Jasiu - mój syn, chadza ze mną na Kolejorza od blisko 10 lat.»
-
Komu wierzy Lech Poznań
sar11
28.03.11, 18:34
Policja odnotowuje sukces bo uniemożliwiła ustawkę. Po co? Umożliwić bandziorom bijatykę.Mało,podpuścić jednych na drugich.Może sami się wybiją.»
-
Komu wierzy Lech Poznań
onefoks
28.03.11, 19:04
kiedyś to był klub kolejarski a teraz odszedł od żródła i się wykoleił.»
Najczęściej czytane24 htydzień





