Jaruzelski rozpalił emocje poznaniaków

Piotr Bojarski, Michał Kopiński, grad
2009-03-11 , aktualizacja: 11.03.2009 20:51
A A A Drukuj
Emocje podczas wizyty gen. Jaruzelskiego w Poznaniu. Kiedy starannie obserwowani przez BOR studenci rozmawiali z generałem, PiS zorganizował pikietę przypominającą ofiary stanu wojennego.

Fot. Tomasz Kaminski / AG
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Fot. Tomasz Kaminski / AG
ZOBACZ TAKŻE
Aż kilkunastu BOR-owców strzegło wczoraj w Poznaniu gen. Wojciecha Jaruzelskiego, który przyjechał do Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa na spotkanie ze studentami. Zaproszenie wystosowała Studencka Rada Poznania, ostro skrytykowana przez poznańskich radnych PiS. Po zapowiedzi akcji ze strony Ruchu Alternatywnego ,,Naszość", BOR określił skalę zagrożenia dla byłego prezydenta na ,,piątkę" w sześciostopniowej skali. Tuż przed spotkaniem okazało się, że na sali - mimo wcześniej dokonanych akredytacji - zabraknie kamer i fotoreporterów. Uczestników spotkania ostrzeżono, że wszelkie aparaty będą konfiskowane. Dziennikarz "Gazety" - prawdopodobnie jedyny na sali - wszedł do środka tylko dzięki zaproszeniu. Prof. Karol Olejnik, rektor WSNHiD: - Dziennikarze mogli wchodzić, ale bez kamer i sprzętu. Taki był warunek gen. Jaruzelskiego: jak będą kamery, to on wychodzi. Część dziennikarzy nie przystała na ten warunek i zrezygnowała.

"Gazeta": - A dlaczego pytania podczas spotkania mogli zadawać tylko studenci?

Olejnik: - Bo taką przyjęliśmy formułę. To studenci zaprosili generała i to oni mieli głos na spotkaniu, które jest początkiem naszego cyklu dyskusji z prezydentami III RP. Tylko przypadek sprawił, że Wojciech Jaruzelski przyjechał do nas jako pierwszy.

Pytania studentów nie były trudne. Pytali, dlaczego ze szlachcica zmienił się w komunistę, co sądzi o płk. Kuklińskim, a nawet - do jakiej figury szachowej, by się przyrównał. - Nie jestem szachistą, ale biologicznie nie mogę być królową - odparł Jaruzelski.

Długo mówił o swoich życiowych losach, o zsyłce na Syberię, o "dobrych stronach" Polski Ludowej i stanie wojennym. Bronił swojej decyzji z 1981 r. - Jeśli milicjant uderzył kogoś pałką, to odpowiadam za to moralnie. Ale nie karnie - polemizował z zarzutami prokuratorów IPN, które zaprowadziły go na ławę oskarżonych.

Studenci byli po spotkaniu podzieleni. - Przekonał mnie do siebie. Wykazał się odwagą - mówili jedni. - Kręcił. Widać, że nic się nie zmienił - uważali inni.

Pod szkołą pikietowali przebrani za milicjantów członkowie ,,Naszości". ,,ZOMO jest z tobą!" i ,,Generale, zostań z nami!" - krzyczeli, uderzając pałkami w tekturowe tarcze. - Jesteśmy tu, żeby chronić generała przed wichrzycielami - mówił lider Akcji Piotr Lisiewicz.

- Boleję, że generała, który podejmował decyzje zbawienne dla narodu polskiego, spotyka takie przyjęcie - mówił emerytowany generał Zenon Kułaga, były dowódca VI Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Szturmowego w Pile, który przyjechał wręczyć generałowi kwiaty.

W tym samym czasie przed kościołem Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu zebrało się pół setki przeciwników generała, zebranych przez radnych PiS. Miejsce wybrano nieprzypadkowo: przed kościołem przy Fredry stoi kamień upamiętniający śmierć Piotra Majchrzaka, najbardziej znanej poznańskiej ofiary stanu wojennego. Zofia Bartoszewska przyszła pod kościół z plakatem Jaruzelskiego. Generał miał na nim wpięty w klapę czerwony znaczek z sierpem i młotem. Pod plakatem napis: "Hańba dla Poznania!" - Bo to hańba, żeby w ten sposób edukować studentów - tłumaczyła kobieta.

Pod kamieniem pamięci Majchrzaka zebrani złożyli kwiaty i zapalili znicze.

Podziel się

  • 86 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Jaruzelski rozpalił emocje poznaniaków slawek_wieczorek 11.03.09, 22:30

    "podejmował decyzje zbawienne dla narodu polskiego"Czy taką decyzją było zabieganie w Moskwie w grudniu 1981 r. o zbrojną interwencję w Polsce? Prośbom Jaruzelskiego sprzeciwili się wówczas »

  • Jaruzelski rozpalił emocje poznaniaków dzakarta 11.03.09, 23:07

    "Naszość" - niedomyta, nieuczesana i lekko śmierdząca najgorsza część Wielkopolan. Wrzód na zdrowej dupie Wielkopolski.»

  • Dobrze, że doszło do takiego spotkania leszekes 12.03.09, 12:56

    Młodzi ludzie, studenci dziennikarstwa mają dzięki temu możliwość wyciągania wniosków samemu. Nie muszą wszystkiego co im podsuwa PiS "łykać jak gajory". »