Chodźmy wszyscy do garażu - zaprasza Michał Danielewski
2012-02-06
, aktualizacja: 06.02.2012 16:43
w swoim felietonie o trzeciej edycji "Garażu nr 4", przeglądu młodych zespołów w IV Liceum Ogólnokształcącym, który odbył się w minioną sobotę.
ZOBACZ TAKŻE
- Spektakl rewolucjonisty litewskiej sceny w Poznaniu (07-02-12, 15:00)
- Przemysław Czapliński skleja resztki nowoczesnego świata (07-02-12, 11:40)
- Wszyscy jesteśmy puszczykami, skazanymi na wieczne dojrzewanie (07-02-12, 10:30)
- Nie będzie Pasażu Kultury. Zostaną tylko zbroje (07-02-12, 08:30)
- Bilans nocy: pożar i potrącenie rowerzysty (07-02-12, 07:26)
Uwaga, proszę państwa, rock żyje! I ma się całkiem dobrze, bo wciąż doskonale się miewa całe związane z nim imaginarium. Dreszcz emocji podczas pierwszych nieudolnych prób, słodki stres przed pierwszym koncertem, marzenia o wydaniu płyty - cały ten zestaw również dziś okazuje się atrakcyjny dla współczesnych nastolatków. Zaskakujące? Trochę tak. Ale również pokazujące, jak wielką zdolność trwania i odtwarzania się w kolejnych pokoleniach mają popkulturowe schematy.
Podczas trzeciej edycji "Garażu nr 4", przeglądu młodych zespołów w IV Liceum Ogólnokształcącym, mogliśmy wysłuchać dziesięciu kapel z Wielkopolski (głównie z Poznania), a drugie tyle odpadło podczas wstępnej selekcji. Jak w każdym tego typu konkursie, były momenty lepsze lub gorsze, ale żadnej z konkursowych grup nie można odmówić jednego: entuzjazmu i radości z grania.
Zwyciężył zespół Giraffe Interview. Jeśli zobaczycie kiedyś tę nazwę na plakatach, zapamiętajcie dzień i godzinę koncertu, bo tych młodych artystów warto obejrzeć na żywo. Już w tej chwili prezentują bardzo interesującą muzykę, a za kilka lat to może być jeden z ciekawszych składów na polskiej scenie. Serio. Mają fantastycznego wokalistę z barwą głosu przykuwającą od pierwszej nuty, umiejętności techniczne na najwyższym poziomie i całkiem ciekawy zmysł kompozycyjny. Ich muzyka przepływa gdzieś między elektrycznym bluesem i nawiązaniami do grunge'u (ale na szczęście zdecydowanie bliżej im do Screaming Trees niż Nirvany), nokautuje energią i specyficzną, oszczędną charyzmą frontmana. Jasne, zdarzają im się jeszcze mielizny i słabsze momenty, ale potencjał mają ogromny.
Kolejne miejsca na podium zajęły zespoły Zgon na Parkiecie i No Way. Pierwszy z nich gra perfekcyjnego warsztatowo rocka (szkoda tylko, że tak często pojawiają się w ich graniu odniesienia do grupy Coma - panowie, na Boga, jest tyle innej, ciekawszej muzyki!), drugi próbuje przełożyć na własny język wyraźną fascynację dokonaniami Red Hot Chilli Peppers.
Trzecia edycja "Garażu nr 4" była bardzo udana, a dla młodych muzyków można mieć tylko jedną radę: grać, słuchać i czynić obie te rzeczy z jednakową intensywnością i pasją. Efekty przyjdą same.
Podczas trzeciej edycji "Garażu nr 4", przeglądu młodych zespołów w IV Liceum Ogólnokształcącym, mogliśmy wysłuchać dziesięciu kapel z Wielkopolski (głównie z Poznania), a drugie tyle odpadło podczas wstępnej selekcji. Jak w każdym tego typu konkursie, były momenty lepsze lub gorsze, ale żadnej z konkursowych grup nie można odmówić jednego: entuzjazmu i radości z grania.
Zwyciężył zespół Giraffe Interview. Jeśli zobaczycie kiedyś tę nazwę na plakatach, zapamiętajcie dzień i godzinę koncertu, bo tych młodych artystów warto obejrzeć na żywo. Już w tej chwili prezentują bardzo interesującą muzykę, a za kilka lat to może być jeden z ciekawszych składów na polskiej scenie. Serio. Mają fantastycznego wokalistę z barwą głosu przykuwającą od pierwszej nuty, umiejętności techniczne na najwyższym poziomie i całkiem ciekawy zmysł kompozycyjny. Ich muzyka przepływa gdzieś między elektrycznym bluesem i nawiązaniami do grunge'u (ale na szczęście zdecydowanie bliżej im do Screaming Trees niż Nirvany), nokautuje energią i specyficzną, oszczędną charyzmą frontmana. Jasne, zdarzają im się jeszcze mielizny i słabsze momenty, ale potencjał mają ogromny.
Kolejne miejsca na podium zajęły zespoły Zgon na Parkiecie i No Way. Pierwszy z nich gra perfekcyjnego warsztatowo rocka (szkoda tylko, że tak często pojawiają się w ich graniu odniesienia do grupy Coma - panowie, na Boga, jest tyle innej, ciekawszej muzyki!), drugi próbuje przełożyć na własny język wyraźną fascynację dokonaniami Red Hot Chilli Peppers.
Trzecia edycja "Garażu nr 4" była bardzo udana, a dla młodych muzyków można mieć tylko jedną radę: grać, słuchać i czynić obie te rzeczy z jednakową intensywnością i pasją. Efekty przyjdą same.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




