Kopyt i Kowalski bawią się popkulturą
2012-02-02
, aktualizacja: 01.02.2012 16:32
Szczepan Kopyt i Piotr Kowalski - czyli sekcja rytmiczna zespołu Yazzbot Mazut - zaprezentują w czwartek w Dragonie (godz. 20) swój nowy projekt.
ZOBACZ TAKŻE
- Co można zrobić w Salonie Ogon? Przekonaj się. (03-02-12, 15:00)
- Zakochany Goethe w kinie Muza (03-02-12, 11:00)
- Dorota Nieznalska o art. 196 kodeksu karnego (02-02-12, 17:00)
- O roli niedźwiedzia w polskiej historii (02-02-12, 11:00)
- O co się kłóci żydowskie małżeństwo w Teatrze Nowym? (01-02-12, 18:00)
Duet zagra materiał ze swojej debiutanckiego wydawnictwa "buch". To jedno z ciekawszych muzyczno-literackich objawień ubiegłego roku i zarazem migoczący dziesiątkami barw popkulturowy rollercoaster. Projekt muzyczno-literacki, bo "buch" to zarazem płyta z piosenkami i tomik poetycki. Popkulturowy rollercoaster, bo - w odróżnieniu od utworów ich macierzystego zespołu - w duecie Kopyt i Kowalski nie uciekają w formalne, awangardowe eksperymenty, a raczej bawią się matrycami kultury popularnej. Czego na tej płycie nie ma!
Słyszymy rasowe hardrockowe riffy w "Kryzysie" i subtelne nawiązania do drum'n'bassu w przypominającym ostatnie nagrania zespołu Variete "Tagu". Dołóżcie do tego korzenny hip-hop w piosence "Mc Kabir", dziwne - trochę elektroniczne, trochę skrzeczące - funky w "Duchu" i pulsujące dancingowym reggae "Prawo", a będziecie już wiedzieli, dlaczego od przejażdżki tą dźwiękową kolejką górską można dostać zawrotów głowy. I dlaczego to tak bardzo przyjemne uczucie.
Szczepan Kopyt był w tym roku nominowany, m.in. za "buch", do Paszportów "Polityki" w kategorii literatura. - Tworzy kapitalne wiersze zaangażowane i angażujące, dzięki którym poezja na powrót staje się tym, co wspólne. Niczym współczesny aojda zwraca ludziom pieśń, która zbyt długo była trzymana w postmodernistycznych laboratoriach literackich. Nie opiewa bogów, lecz świat przez nich opuszczony. Nie pisze o herosach, lecz o "bohaterach klasy robotniczej" - uzasadniał wyróżnienie jeden z jurorów.
Słuchając Kopyta śpiewającego "nie ma żadnego kryzysu, to jest normalny stan kapitalizmu" na tle przesterowanych gitar, trudno się nie zgodzić z powyższa laurką.
Formacja występuje na żywo jako sound system. Posługują się jednak żywymi instrumentami i samplują swoje dźwięki na żywo. Występowali już choćby na festiwalu Poznań Poetów, zagrali również na OFF Festivalu w Katowicach
Początek koncertu w Dragonie o godz. 20. Wstęp wolny.
Słyszymy rasowe hardrockowe riffy w "Kryzysie" i subtelne nawiązania do drum'n'bassu w przypominającym ostatnie nagrania zespołu Variete "Tagu". Dołóżcie do tego korzenny hip-hop w piosence "Mc Kabir", dziwne - trochę elektroniczne, trochę skrzeczące - funky w "Duchu" i pulsujące dancingowym reggae "Prawo", a będziecie już wiedzieli, dlaczego od przejażdżki tą dźwiękową kolejką górską można dostać zawrotów głowy. I dlaczego to tak bardzo przyjemne uczucie.
Szczepan Kopyt był w tym roku nominowany, m.in. za "buch", do Paszportów "Polityki" w kategorii literatura. - Tworzy kapitalne wiersze zaangażowane i angażujące, dzięki którym poezja na powrót staje się tym, co wspólne. Niczym współczesny aojda zwraca ludziom pieśń, która zbyt długo była trzymana w postmodernistycznych laboratoriach literackich. Nie opiewa bogów, lecz świat przez nich opuszczony. Nie pisze o herosach, lecz o "bohaterach klasy robotniczej" - uzasadniał wyróżnienie jeden z jurorów.
Słuchając Kopyta śpiewającego "nie ma żadnego kryzysu, to jest normalny stan kapitalizmu" na tle przesterowanych gitar, trudno się nie zgodzić z powyższa laurką.
Formacja występuje na żywo jako sound system. Posługują się jednak żywymi instrumentami i samplują swoje dźwięki na żywo. Występowali już choćby na festiwalu Poznań Poetów, zagrali również na OFF Festivalu w Katowicach
Początek koncertu w Dragonie o godz. 20. Wstęp wolny.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




