Marek Piekarczyk czyli TSA wiecznie żywe
2011-10-04
, aktualizacja: 03.10.2011 17:56
Już w czwartek w klubie Lizard King zaśpiewa Marek Piekarczyk, legenda polskiego hard rocka, jeden z liderów zespołu TSA.
ZOBACZ TAKŻE
- Burzą, tną i rozbierają. Pod Pestkę (03-10-11, 20:00)
- Koniec z Faustem w Teatrze Nowym (03-10-11, 18:00)
Bez wątpienia 30 lat temu to był zespół, który masową wyobraźnię rozgrzewał do czerwoności. Kilkusettysięczne nakłady płyt i ogromna popularność stworzyły z TSA jedną z ikon polskiego rocka. Charakterystyczna okładka krążka "Heavy Metal World" to jedna z bardziej rozpoznawalnych znaków wizualnych lat 80. Grupa, która swoje inspiracje wyraźnie czerpała z twórczości Led Zeppelin i zwłaszcza AC/DC, swoją wyrazistość i oryginalność osiągnęła głównie dzięki wokalowi Piekarczyka - szorstkiemu, wysokiemu, balansującemu między śpiewem a krzykiem.
Warto przypomnieć, że fraza Piekarczyka krzyczącego "Jarocin! Rock'n'roll!" stała się jedną z wizytówek kultowego polskiego festiwalu. I to właśnie tam, podczas tegorocznej edycji imprezy, TSA pokazało, że mimo upływu lat ich piosenki, choć przyprószone już siwizną i ciut zmurszałe, ciągle interesują słuchaczy, a muzycy grupy są wciąż w dobrej formie.
Dlatego dla fanów, pewnie zwłaszcza tych ciut starszych, czwartkowy koncert Marka Piekarczyka w klubie Lizard King może być miłym przeżyciem. Artysta zaprezentuje akustyczne wersje utworów ze swojej solowej płyty zatytułowanej "Źródło", ale podczas koncertu pojawią się też pewnie evergreeny TSA, choćby pasujące do klimatu "Trzy zapałki", czy "51".
-------------------------------------
Marek Piekarczyk, Lizard King, czwartek, 6 października, godz. 21, bilety 40/60 zł
Warto przypomnieć, że fraza Piekarczyka krzyczącego "Jarocin! Rock'n'roll!" stała się jedną z wizytówek kultowego polskiego festiwalu. I to właśnie tam, podczas tegorocznej edycji imprezy, TSA pokazało, że mimo upływu lat ich piosenki, choć przyprószone już siwizną i ciut zmurszałe, ciągle interesują słuchaczy, a muzycy grupy są wciąż w dobrej formie.
Dlatego dla fanów, pewnie zwłaszcza tych ciut starszych, czwartkowy koncert Marka Piekarczyka w klubie Lizard King może być miłym przeżyciem. Artysta zaprezentuje akustyczne wersje utworów ze swojej solowej płyty zatytułowanej "Źródło", ale podczas koncertu pojawią się też pewnie evergreeny TSA, choćby pasujące do klimatu "Trzy zapałki", czy "51".
-------------------------------------
Marek Piekarczyk, Lizard King, czwartek, 6 października, godz. 21, bilety 40/60 zł
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




