Skazanie bezczelnego złodzieja - tym żył Poznań
12.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 15:24
Kurier Poznański z 12 lutego 1930 r. na stronie szóstej donosił:
,,Która godzina?... Skazanie bezczelnego złodzieja.
Do rzędu sprytnych zawodowych złodziei należy niejaki Jan Wawrzyniak, który nieraz już miał do czynienia z sądem. Był to ,,specjalista", bowiem szczególną słabość miał do zegarków, które po mistrzowsku wprost umiał kraść. Zwyczajem jego było - gdy już upatrzył sobie ofiarę - wmówić dawną znajomoć i od razu zawiązać przyjaźń. Zaczepiony przechodzień nie przypuszcza naturalnie, że ma do czynienia z wyrafinowanym typowym złodziejem i wdaje się w rozmowę. Zadaniem opryszka było zjednać sobie całkowite zaufanie, co mu się też znakomicie udawało. W pewnym momencie na mniej ludnej ulicy pytał: ,,przepraszam, która godzina?..." Gdy nie przeczuwający nic złego towarzysz dobywał zegarka, Wawrzyniak błyskawicznie brał go do ręki i wyrwawszy uciekał. (...) Ostatnio Wawrzyniak okradł w ten sposób dwóch starszych panów, lecz na krzyk jednego został przyłapany i odprowadzony na policję.
Na rozprawie sądowej wykazało się, że Wawrzyniak za tego rodzaju przestępstwa był już kilkakrotnie karany. Oskarżony posiadał jeszcze tyle tupetu, że nie przyznał się do winy, chociaż udowodniono mu ją. Trybunał skazał Wawrzyniaka z parag. 244 k.k. na rok i 4 miesiące ciężkiego więzienia. (z)"
Not. boj
Do rzędu sprytnych zawodowych złodziei należy niejaki Jan Wawrzyniak, który nieraz już miał do czynienia z sądem. Był to ,,specjalista", bowiem szczególną słabość miał do zegarków, które po mistrzowsku wprost umiał kraść. Zwyczajem jego było - gdy już upatrzył sobie ofiarę - wmówić dawną znajomoć i od razu zawiązać przyjaźń. Zaczepiony przechodzień nie przypuszcza naturalnie, że ma do czynienia z wyrafinowanym typowym złodziejem i wdaje się w rozmowę. Zadaniem opryszka było zjednać sobie całkowite zaufanie, co mu się też znakomicie udawało. W pewnym momencie na mniej ludnej ulicy pytał: ,,przepraszam, która godzina?..." Gdy nie przeczuwający nic złego towarzysz dobywał zegarka, Wawrzyniak błyskawicznie brał go do ręki i wyrwawszy uciekał. (...) Ostatnio Wawrzyniak okradł w ten sposób dwóch starszych panów, lecz na krzyk jednego został przyłapany i odprowadzony na policję.
Na rozprawie sądowej wykazało się, że Wawrzyniak za tego rodzaju przestępstwa był już kilkakrotnie karany. Oskarżony posiadał jeszcze tyle tupetu, że nie przyznał się do winy, chociaż udowodniono mu ją. Trybunał skazał Wawrzyniaka z parag. 244 k.k. na rok i 4 miesiące ciężkiego więzienia. (z)"
Not. boj
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień



